POŻEGNANIE NACZELNEGO: O Czytelnikach wielką literą

Wojciech Piepiorka, 28 grudzień 2017, 08:51
Średnia: 1.0 (1 głosów)
Jednego jestem pewien: piszę właśnie najtrudniejszy tekst, z jakim przyszło mi się zmierzyć. Gdy podejmowałem decyzję o odejściu z „Tygodnika Człuchowskiego”, przypuszczałem, że w tym samym momencie, w którym pożegnam się z Czytelnikami, będę życzył powodzenia swojemu następcy. Wydawca zdecydował jednak, że nasz tytuł nie będzie się już dłużej ukazywał. Z pewnością dla wielu osób jest to zaskoczenie. Nam również niełatwo wyobrazić sobie nasze podwórko bez „Tygodnika Człuchowskiego”.
POŻEGNANIE NACZELNEGO: O Czytelnikach wielką literą

Wojciech Piepiorka

Jeszcze trudniej ubrać w słowa to, co chcielibyśmy Wam przekazać na ostatniej stronie ostatniego wydania. Kropkę na końcu tego tekstu postawiłem dopiero za piątym razem. Tyle podejść potrzebne mi było, żebym nabrał przekonania, że właśnie w tych słowach chciałem pożegnać się z tysiącami osób, u których gościłem wraz z resztą zespołu przez blisko 350 tygodni. Nie wykluczam, że gdy przeczytam te słowa już wydrukowane, na gazetowy papier spadnie łza, która zakręci mi się w oku. Pewnie rozmaże farbę drukarską, której zapach uwielbiam.

Nie mam wątpliwości, że możemy odejść z podniesionymi czołami. Żegnamy się jako lider na naszym rynku – jako tytuł, który może poszczycić się gronem wiernych Czytelników. Na ogół to słowo pisaliśmy małą literą, bo tak jest poprawnie, ale przynajmniej teraz od tego odejdziemy. To bowiem nasi Czytelnicy byli największą wartością tygodnikowej społeczności, którą razem tworzyliśmy i zasłużyli na to, by chociaż w ten symboliczny sposób ich uhonorować. Dzięki Wam wiedzieliśmy, że to, co robiliśmy przez ostatnie prawie siedem lat, ma ogromną wartość. Z myślą o Was w redakcji spędzaliśmy więcej czasu niż w domach oraz pokonywaliśmy setki kilometrów w poszukiwaniu tematów. Zawsze pozostawaliśmy wierni zasadzie, która towarzyszyła nam od początku: „Piszemy o Tobie i dla Ciebie”.

Mogliśmy liczyć na informacje z pierwszej ręki, podpowiedzi o ciekawych wydarzeniach, a także słowa krytyki, które – uwierzcie – braliśmy sobie do serca. Nie zapomnę żadnego ze sprostowań, w których musiałem przyznać się do błędów. W pamięci utkwiła mi również każda rozmowa z Czytelnikiem, który nie zgadzał się z tezami z moich artykułów. Były trudne momenty, ale bez odrobiny przesady mogę napisać, że w „Tygodniku Człuchowskim” pokochałem jeszcze bardziej swoją pracę, którą kochałem od momentu, gdy jako 17-latek wszedłem do redakcji „Dziennika Bałtyckiego” w Chojnicach.

Dziennikarze, sekretarki, handlowcy, korektorzy, graficy, kolporterzy – dla nas wszystkich zaszczytem było pracować nad tym, żebyście co czwartek brali do rąk tak dobrą gazetę, jaką tylko byliśmy w stanie stworzyć.

Mimo wszystko odnoszę wrażenie, że niektórzy docenią „Tygodnik Człuchowski” dopiero teraz, gdy zabraknie go w kioskach i sklepach. Choć do sylwestra trzy dni, jestem też przekonany, że korki od szampanów w niektórych gabinetach włodarzy, dyrektorów czy innych osób, którym patrzyliśmy na ręce, wystrzelą już dziś. Wielu rządzącym istnienie naszego tytułu było nie na rękę, z większością mieliśmy na pieńku, ale świadczy to o tym, że dobrze wykonywaliśmy swoją robotę.

Najbardziej cieszę się z tego, że na końcu nie muszę pisać: do widzenia. Piszę: do zobaczenia, do usłyszenia! Mam nadzieję, że moi Czytelnicy staną się moimi słuchaczami, a moi informatorzy nadal będą chętnie do mnie telefonowali (numer telefonu się nie zmieni). Nie zostawiam bowiem Was całkowicie. Można napisać, że zmieniam tylko szyld i jadę dalej. Przyjąłem propozycję z radia Weekend FM i z początkiem lutego rozpocznę tam pracę jako reporter odpowiedzialny za powiat człuchowski. Będę się też zajmował sportem – u nas i u sąsiadów. Wierzę, że po siedmiu latach w „Dzienniku Bałtyckim” i prawie siedmiu w „Tygodniku Człuchowskim” robię krok w odpowiednim kierunku i w najlepszym momencie.

Wojciech Piepiorka, redaktor naczelny

Artykuł wyświetlono 2405 razy
Komentarze do artykułu
Small
Jan STRASZNY - 28 grudzień 2017, 17:26

nad czym tu płakać poziom artykułów często słaby typowo wiejski w swej prostocie, poważne tematy traktowane z dystansem abym tylko nikomu krzywdy nie zrobił , ech słaba gazeta musiała upaść

Dodaj komentarz
Sobol%20reklama